22 FSM - relacje Rzecznika Spotkania
PRZYGOTOWANIACzwartek - Zostaną przemienieni?
W czwartek na Kalwarii Pacławskiej zjawiła się kadra Franciszkańskiego Spotkania Młodych. Ponad trzydzieści osób pracujących m.in. w Biurze FSM-u, w scholii oraz przy przygotowywaniu posiłków i obsłudze spotkania z wielkim zaangażowaniem zajęło się jego organizacją.
Wszystkich przybyłych na kalwaryjskie wzgórze witał o. Piotr Reizner, szef FSM-u. Po rozlokowaniu w pokojach, każdy włączał się w pracę grupy, do której przez najbliższe dni będzie przynależeć: schola ćwiczyła pieśni i hymn spotkania, Biuro przy komputerach przygotowywało się na przybycie pielgrzymów, część pracowała przy kapliczce, w której trwać będzie całodzienna adoracja Pana Jezusa. Czuć, że spotkanie tuż tuż...
Wieczorem o godz. 20 kadra FSM-u uczestniczyła we wspólnej Eucharystii, którą o. Reizner odprawił prosząc Pana Boga o błogosławieństwo i potrzebne łaski, aby 22 FSM przyniosło dobre owoce.
W homilii szef FSM-u przywitał przybyłych i wytłumaczył im logo spotkania, które zobaczyć można na każdym identyfikatorze. – Na logo widzicie Kalwarię. Widoczna na nim jest również gleba, z której wyrasta kwiat w kształcie serca. Bo to serce kocha, jest centrum człowieka – mówił.
W nawiązaniu do Ewangelii, która w tym dniu mówiła o krzewie winnym i latoroślach kaznodzieja powiedział: - Poprzez tę Ewangelię Bóg dziś chce nam powiedzieć, że Kalwaria jest takim miejscem, w które na kilka dni możemy się wszczepić, by zaczerpnąć łaski. To wszczepienie to zadanie dla każdego z nas. Niełatwe zadanie, bo zawsze będzie się coś znajdowało co będzie chciało to dobro zakłócić, zniszczyć. Dlaczego? Bo to miejsce łaski, miejsce gdzie można jako latorośl wszczepić się w Boga – podkreślał o. Reizner.
Dyrektor FSM poprosił pracujących przy spotkaniu, by byli niejako niewidoczni, by się nie wywyższali, a swoją pracę potraktowali jako służbę bliźniemu. – Im więcej my będziemy niewidoczni, tym więcej będzie działał Pan Bóg - mówił.
Ojciec Piotr powiedział zebranym na Eucharystii, że od kilku miesięcy codziennie odmawiał dziesiątek różańca – Tajemnicę Przemienienia - w intencji tegorocznego spotkania. – I wierzę w to mocno, że wielu stąd wyjedzie przemienionych. Przykładem niech będą narzeczeni, którzy są wśród nas, a którzy wyjadą z Kalwarii jako małżonkowie oraz diakon, który stąd wyjedzie jako kapłan. Wierzę w to mocno, że wielu będzie takich, że właśnie w czasie tego spotkania przemieni się ich serce, ich dusza – dzielił się swoimi przemyśleniami szef FSM-u.
Czwartkowe wspólne spotkanie w Bazylice zakończył Apel Jasnogórski oraz zasłonięcie obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej.
Piątek - „FSM to my!”
Piątek to czas dalszych przygotowań. Dziś na Kalwarię dotarli animatorzy. W tym roku zgłosiło się ich 38 i wszyscy posłusznie zameldowali się już w Biurze FSM-u. W Bazylice pojawiła się piękna dekoracja: św. Franciszek, św. Klara i Krzyż San Damiano. Wielu skorzystało już z Sakramentu Pokuty. Na kalwaryjskie wzgórze dotarła pod wieczór także Telewizja Polska z Rzeszowa. W sobotę ok. godz. 17.30 ma nadać program o naszym spotkaniu.
Najważniejszym punktem dnia była wspólna Eucharystia, której przewodniczył o. Bartosz Pawłowski, który w homilii powiedział m.in.: - To dobrze, że jest taki czas, kiedy możemy się czuć kochani, akceptowani. Czas Eucharystii.
Nawiązując do Ewangelii ojciec Bartosz mówił, że Bóg jest Bogiem wielkiej obietnicy i chce pomagać każdemu człowiekowi. – I pewnie tak będzie na FSM. Bóg będzie bardzo tajemniczy, ale pewnie też będzie chciał nam coś pokazać, a potem będzie cieszył się z owoców.
Odpowiadając na pytanie, co Pan Bóg może pokazać uczestnikom FSM, kaznodzieja wskazał na kilka wartości: Eucharystię, Sakrament Pokuty, modlitwę oraz zaufanie. – Bóg będzie działał na tym świętym wzgórzu. Każdemu da szansę, by odkrył choć jedną wartość, tak aby każdy z nas mógł tu przyjść w ostatnim dniu i podziękować za swoje odkrycie. O to Bogu chodzi, abyśmy poprzez to odkrycie mogli w nim mocno trwać i cieszyć się jego miłością – wyjaśniał ojciec Pawłowski.
Dyrektor FSM – o. Piotr Reizner zaapelował do wszystkich, by w miarę swoich możliwości włączyli się w tworzenie spotkania, tak by stworzyć prawdziwą wspólnotę. – FSM to my, poczujcie się tutaj dobrze – mówił z uśmiechem do zebranych w kalwaryjskiej bazylice.
Tradycyjnie dzień zakończył się Apelem Jasnogórskim oraz zasłonięciem obrazu Matki Bożej.
Sobota - Wszystko gotowe
Sobota przyniosła ze sobą deszcz. Na polu namiotowym pojawiły się pierwsze namioty. Na placu przed Bazyliką stanęła scena, a w samym kościele piękny wystrój. Animatorzy spotkali się z ojcem Bartłomiejem by dobrze przygotować się do spotkań w grupach. Biuro FSM-u pracowało cały dzień, rejestrując młodych. Wieczorem wszystko było zapięte prawie na ostatni guzik. Wieczorem w kościele ojcowie odprawili Mszę świętą, dziękując Panu Bogu za czas przygotowań do spotkania.
Podczas homilii o. Piotr Stanisławczyk w nawiązaniu do Ewangelii powiedział, że w każdym człowieku istnieje pragnienie by zostać zauważonym, by być na piedestale, by ktoś na niego zwrócił uwagę. Na bazie tego pragnienia Jezus mówi, że konieczne jest picie kielicha, który on sam także pił. – A taka postawa często wiąże się z cierpieniem, ze służbą drugiemu człowiekowi aż po krzyż. W takiej walce duchowej następuje wejście na drogę do Królestwa Niebieskiego – mówił ojciec Stanisławczyk.
Kaznodzieja przypomniał, że do takiej postawy w swoim życiu nawiązał św. Franciszek z Asyżu, który swoich braci nazwał braćmi mniejszymi. – Zapraszam was do stanięcia w pokorze przed Panem i do zadania sobie pytania: czy jestem siostrą, bratem mniejszym? – zachęcał ojciec Piotr.
Po Mszy św. zebrani na kalwaryjskim wzgórzu spotkali się przy ognisku, na którym upiekli smaczną kiełbasę.
Na polu namiotowym, choć zimnym i mokrym, atmosfera była niemal tak gorąca jak przy ognisku. Młodzi bawili się, śpiewali, cieszyli swoją obecnością.
22 FSM
Niedziela - Spotkanie rozpoczęte
Niedziela to dzień przyjazdu uczestników spotkania na kalwaryjskie wzgórze. Już od wczesnych godzin porannych młodzi – z plecakami, namiotami - wędrowali pod górę. Biuro FSM-u miało pełne ręce roboty. Pogoda nas nie rozpieszczała – raz prześwitywało słońce, raz padał deszcz, który był uciążliwy zwłaszcza dla tych, którzy rozbijali na polu namiotowym swoje domki z materiału. A tych z każdą godziną było coraz więcej.
Przed południem kadra FSM-u w kaplicy Domu Pielgrzyma przez półtora godziny adorowała Pana Jezusa, modląc się o owocny, błogosławiony czas spotkania.
Pierwszym punktem programu 22 Franciszkańskiego Spotkania Młodych była Msza św. Rozpoczęła się ona o godz. 18 i trwała ponad dwie godziny! Bazylika wypełniona była ludźmi niemal po same brzegi.
Młodzież przybyłą na spotkanie przywitał o. Jarosław Karaś OFMConv, kustosz Sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej. – Nadszedł czas, że na kalwaryjskim wzgórzu zapanowała młodość. Pozwólcie, że wyrażę z tego powodu radość. Mam nadzieję, że ten czas będzie błogosławiony. Że spędzicie go pod okiem Maryi i okiem franciszkanów. O tym jak jesteście dla nas ważni, niech świadczy obecność naszego prowincjała – mówił ojciec Karaś.
W homilii o. Jarosław Zachariasz także wyraził radość z tego, że młodzież bardzo licznie przybyła na spotkanie. W homilii zatytułowanej „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś?”, a nawiązującej do Ewangelii św. Mateusza przypomniał młodym, że Jezus zaprasza każdego człowieka na ucztę. Aby na nią wejść konieczne jest wdzianie szaty, którą daje Jezus. Ten kto jej nie ubierze, a wejdzie na ucztę, zostanie z niej wyrzucony. Człowiek sam podejmuje decyzję, ale jeśli powie Bogu „nie”, nie może dziwić się konsekwencjom. – Chciałbym abyście to potraktowali na serio i podczas tego spotkania zastanowili się nad kluczowymi wartościami, nad sensem życia, nad tym jakie jest wasze miejsce w Kościele. Abyście znaleźli czas dla Boga – mówił prowincjał franciszkanów, życząc jednocześnie młodym owocnej pracy nad sobą w czasie najbliższego tygodnia. Franciszkanin obiecał także, że będzie modlił się w intencji uczestników spotkania, zwłaszcza tych, którzy do tej pory nie odnaleźli jeszcze siebie, którzy nie odpowiedzieli sobie jeszcze na pytanie dlaczego przyszli na Kalwarię.
Wieczorem na dobry początek zagrał zespół Fioretti. Przez dwie godziny młodzi śpiewali i tańczyli razem z klerykami Wyższego Seminarium Duchownego.
Ostatnim punktem niedzielnego programu było nabożeństwo wprowadzenia „Oto jest Życie”, czyli intronizacji Reguły Franciszkańskiej i Pisma Świętego, które zakończyło się kilka minut przed północą.
Poniedziałek - „Żyć jak... dziecko”
Poniedziałek przebiegał pod hasłem „Żyć jak... dziecko”. Po porannej modlitwie z wykładem „Życie (nie) jest nowelą wystąpił dr inż. Antoni Zięba, prezes Stowarzyszenia Obrońców Życia. Gość spotkania złożył przed młodymi swoje świadectwo życia. Przyznał, że obrona życia jest jego powołaniem. Opowiedział jak przed laty przeżył wstrząs gdy jako trzydziestoletni mężczyzna zobaczył zdjęcia dzieci po aborcji. – To był koniec lat siedemdziesiątych, czas kiedy każdego dnia w Polsce w ten sposób zabijano dwa tysiące niewinnych dzieci. Kiedy to do mnie dotarło, zrozumiałem że muszę coś zrobić w tej dziedzinie. Pytałem Boga jak mam działać i taką odpowiedź otrzymałem – mówił dr Zięba, wyjaśniając, że w ten sposób powstała Krucjata Modlitwy w obronie nienarodzonych. Obrońca życia opowiedział młodym o tym co przez lata jego działalności udało się zrobić w tej dziedzinie i zaapelował do młodych, by włączyli się w obronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci i każdego dnia prosili Pana Boga o miłosierdzie Boże dla tych którzy odpowiadają za grzech dzieciobójstwa.
Najważniejszym punktem poniedziałkowego programu była Msza św., w czasie której diakon Łukasz Samiec, franciszkanin z Paragwaju przyjął z rąk bpa Mariusza Leszczyńskiego. – Przyszliśmy tutaj, aby przeżyć czas łaski. To nasze spotkanie jest bardzo podniosłe, bo jesteśmy świadkami święceń kapłańskich franciszkanina i diakona – mówił ksiądz biskup. – Kapłaństwo to wielki dar. Popatrz ojcze Łukaszu ile młodych przyszło dziś modlić się z Tobą i za Ciebie, abyś był dobrym kapłanem, sługą Jezusa. Dzisiejsze święcenia to także wielka lekcja. Może zaowocuje kolejnymi powołaniami do życia w zakonie.
Po południu młodzi uczestniczyli w nabożeństwie Ikony Krzyża San Damiano. Niezwykle wzruszający był obrzęd modlitwy wstawienniczej. Młodzi podchodzili do kapłanów i prosili ich o modlitwę w intencji, którą im przedstawili.
W tym dniu po raz pierwszy młodzi spotkali się w małych grupach, by dzielić się ze sobą czym jest dla nich życie. W różnych grupach różnie wyglądały te spotkania. W niektórych przebiegały bardzo burzliwie.
Wieczorem dla uczestników FSM zagrał zespół A&D. Dzień zakończył się pierwszym seansem „Kina pod chmurką”.
Wtorek - „Żyć w świecie”
Kolejny dzień franciszkańskiego spotkania w Kalwarii minął pod hasłem „Żyć w świecie”. W tym dniu młodzi przeżyli wiele ciekawych chwil: nabożeństwo w plenerze, Msze św. celebrowaną przez neoprezbiterów oraz celebrację Sakramentu Pokuty.
Po modlitwie porannej członkowie Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu przedstawili młodym swoją działalność. Zachęcali ich, by włączali się w działalność ekologiczną oraz w REFA.
Zaraz po krótkiej konferencji młodzież wraz z braćmi nowicjuszami wyruszyła w plener na nabożeństwo „Pochwała stworzeń... zobaczyć Boga”. W czasie dwugodzinnego spaceru młodzież dziękowała Panu Bogu za powietrze, wiatr, wodę, ogień, śmierć. Największą radość sprawiła wszystkim siostra woda, przy której niektórzy poznali jej smak.
Po obiedzie niezwykle ciekawą konferencję „Czy masz zdolności?” wygłosił o. dr Bogdan Kocańda. Prelegent pokazywał młodym jak żyć, by to życie było mądrze przeżyte. Tłumaczył, że życia nie można przespać, ale trzeba je wziąć w swoje ręce. Podał kilka punktów przydatnych do konstruowania życia na sposób Boży. Przekonywał, że prawdziwe życie to życie dla innych, życie w miłości, czyli w sytuacji kiedy się kocha (czyli daje siebie) i jest się kochanym, kiedy człowiek dzieli się z innymi tym co ma oraz tworzy trwałe dzieła.
Kolejnym punktem programu była Msza św. pod przewodnictwem franciszkańskich neoprezbiterów. W homilii o. Piotr Dąbek mówił m.in.: - Jesteśmy dziećmi Bożymi, a to zobowiązuje. Bóg pyta każdego z nas jak kiedyś św. Piotra: czy ty mnie miłujesz? Jeśli odpowiadamy mu pozytywnie to pamiętajmy, że miłować to znaczy kochać bezinteresownie, tzn. oddać życie za kogoś jak Jezus.
Wieczorem uczestnicy FSM wzięli udział w spotkaniach w grupach. Przedostatnim punktem programu tego dnia był koncert zespołu „Porozumienie” , a potem wzruszające nabożeństwo pojednania i celebracja Sakramentu Pokuty. W ciemnościach, jedynie przy zapalonych świecach i rozgwieżdżonym niebie młodzi mówili Chrystusowi „tak”, przystępując do tego sakramentu.
Środa - "Żyć na ... Maksa”
Środa na Franciszkańskim Spotkaniu Młodych upłynęła pod znakiem św. Maksymilana Marii Kolbego, Rycerstwa Niepokalanej (MI) oraz Cudownego Medalika. W tym dniu wiele uczestników spotkania zostało rycerzami Maryi.
O. Piotr Cuber OFMConv, asystent prowincjalny MI przedstawił młodym postać św. Maksymiliana oraz działalność Rycerstwa Niepokalanej. Zaproponował, by do hasła tegorocznego spotkania dodać imię św. Maksymiliana. – Ktoś może mi zarzucić, że dodanie jego osoby do tematu jest nielogiczne. Przez całe spotkanie mówimy o najwyższej wartości ludzkiego życia. Podkreślamy, że jako chrześcijanie i katolicy powinniśmy je bronić z całych sił, walczyć o życie, propagować jego ochronę od poczęcia do naturalnej śmierci. Tymczasem postać św. Maksymiliana kojarzy się nam bardziej ze śmiercią niż z życiem – mówił ojciec Cuber, wyjaśniając, że Franciszkański Męczennik przez swoją decyzję oddania życia za bliźniego chciał nam powiedzieć, iż obok życia są wartości większe i cenniejsze, wartości za które warto oddać życie. Taką wartością jest niewątpliwie miłość Boga i miłość drugiego człowieka.
Asystent prowincjalny MI opowiedział o tym jaka była geneza powstania Rycerstwa Niepokalanej. – Kiedy w 1917 roku Maksymilian studiował w Rzymie był świadkiem bulwersujących wydarzeń. W Rzymie doszło do masowych antykościelnych demonstracji zorganizowanych przez zaciętych przeciwników Kościoła – ruch masoński. W pochodzie nieśli oni sztandar, na którym Lucyfer deptał leżącego pod jego stopami Michała Archanioła. Na jednym z transparentów widniał napis: „Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego sługą”. Widząc jawnie podnoszącą się potęgę Szatana Maksymilian założył Rycerstwo Niepokalanej, organizację której celem jest zdobycie świata dla Maryi – mówił ojciec Cuber, zachęcając jednocześnie by włączyli się w jej działalność.
W samo południe młodzi w czasie Nabożeństwa Cudownego Medalika otrzymali tę szczególną tarczę, a około pięćdziesiąt osób w czasie wieczornego nabożeństwa Akatystu ku czci Bogarodzicy stało się rycerzami Maryi.
Niezwykłe wrażenie na wielu wywarł Apel św. Maksymiliana z „Kliszami pamięci”. Wielu młodych w ciemności, pod rozgwieżdżonym niebem, w ciszy w której słychać było jedynie ks. Jacka i cykanie świerszczy słuchało opowieści o ostatnich chwilach życia tego „który nie umarł, ale oddał swoje życie za brata”. Od czasu do czasu niósł się cichy śpiew:
„Jeśli ty dasz mi trochę,
ja dam ci dużo.
Jeśli ty dasz mi dużo,
dam ci dużo więcej.
Jeśli ty dasz mi wszystko,
ja dam ci wszystko”.
Czwartek - "Żyć jak człowiek”
Czwartek rozpoczął się niezwykle ciekawie. O. dr Jerzy Brusiło z Uniwersytetu Jana Pawła II przedstawił młodym wykład „W trosce o życie”. Bioetyk przedstawił początki życia, wyjaśnił, że Pan Bóg jest Panem życia i śmierci i tylko On może decydować o jego początku i końcu. Ojciec Brusiło wyjaśnił problem in vitro, problem określenia początków życia, przedstawił problemy związane z antykoncepcją, klonowaniem oraz eutanazją i hybrydami ludzko-zwierzęcymi. – Człowiek to nie COŚ, ale KTOŚ, dlatego niegodne jest powoływanie go „na szkle” czyli poprzez metodę in vitro. Nie można Pana Boga zastępować techniką – mówił.
Bioetyk zadawał pytania: poczęcie dziecka to produkcja czy dar? Czy poczęcie dziecka powinno mieć miejsce w środowisku miłości czy za pomocą techniki? – Tylko ludzka miłość jest najlepszym środowiskiem do poczęcia dziecka. Nie może jej zastąpić żadna technika. Przy dzisiejszym rozwoju świata można wyprodukować człowieka, ale o ileż cenniejsze jest jego poczęcie z miłości. Dziecko ma prawo być poczęte w łonie matki i wychowywane w rodzinie – podkreślał prelegent, dodając jednocześnie, że w liberalnych mediach dziś mówi się jedynie o prawie małżonków do posiadania potomstwa. – A czy ktoś mówi o prawach przysługujących dziecku? – pytał.
Ojciec Brusiło wyjaśniał młodzieży że przy technice in vitro nie ma miłości. Dziecko powstaje w maszynie, a więc jego prawa są gwałcone już od samego początku. Prelegent przedstawił argumenty teologiczne, moralne oraz medyczne przeciw tej technice. Wyjaśniał młodym, że in vitro jest następstwem bezpłodności, a ta najczęściej wiąże się ze stosowaniem przez kobietę środków antykoncepcyjnych.
Bioetyk podkreślił z całą mocą, że metoda in vitro jest niedoskonała i w jej wyniku w bardzo dużym procencie rodzą się dzieci słabe, chore. W dodatku ta metoda niesie z sobą skutki uboczne także dla rodziców dziecka.
Omawiając pokrótce inne zagrożenia jakie niesie współczesny świat: eutanazję, środki antykoncepcyjne, klonowanie, hybrdy ludzko-zwierzęce zadawał pytania o to jak będzie wyglądał świat, który będzie promował cywilizację śmierci. Po zakończeniu wykładu młodzi zadawali bioetykowi dręczące je pytania, m.in. o granicę pomiędzy eutanazją a uporczywą terapię, o to jak Kościół odnosi się już do samego życia, które powstało w wyniku in vitro, o przeszczepy.
Od wczesnych godzin porannych na kalwaryjskim wzgórzu trwała akcja oddawania krwi. Akcję przeprowadziło Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie pod patronatem Polskiego Czerwonego Krzyża - dziękujemy!!! Godny podziwu jest fakt, że do podzielenia się tym darem było tak wielu, że w domu pielgrzyma stała kolejka. Młodzi dawcy krwi podkreślali, że chcą podzielić się z innymi tym co mają cennego w życiu. W sumie zebrano 22 litry krwi od 53 osób. Chętnych jednak było znacznie więcej.
Po południu wielu chętnych wzięło udział w nabożeństwie Duchowej Adopcji, które poprowadziła Halina Chytra z Krakowa.
Data 30 lipca na pewno na zawsze pozostanie w pamięci Ani i Łukasza oraz ich bliskich. W tym dniu bowiem narzeczeni właśnie tu na Kalwarii ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz to, że będą z sobą aż do śmierci. Po Eucharystii bliscy nowożeńców oraz uczestnicy FSM bawili się przy muzyce Kolokos Sound System oraz Anti Babylon System.
Ostatnim punktem programu tego dnia było spotkanie z bł. Jakubem Strzemię – powitanie Błogosławionego oraz procesja do kaplicy św. Rafała. Większość uczestników FSM przywitała szczególnego gościa, a potem w procesji ze świecami odprowadzili jego relikwie do kaplicy św. Rafała, gdzie trwała całonocna adoracja.
„Krew to życie”
W tym roku po raz pierwszy na Franciszkańskim Spotkaniu Młodych została przeprowadzona zbiórka krwi. Do udziału w tej akcji zachęcał młodych p. Zdzisław Wójcik z Polskiego Czerwonego Krzyża, wieloletni dawca krwi oraz bracia franciszkanie. Na kalwaryjskim wzgórzu pojawiły się także plakaty informujące o akcji. Jak bardzo była ona udana mogą świadczyć liczby – krew oddało 53 osoby. W sumie zebrano aż 22 litry.Tegoroczne spotkanie odbywa się pod hasłem „Wybieramy życie”. Akcja oddawania krwi jak najbardziej więc wpisała się w jego program. Fakt ten podkreślił w swoim wystąpieniu p. Zdzisław Wójcik. – Czy można oddać drugiemu człowiekowi coś cenniejszego niż krew? – pytał i od razu wyjaśniał, że hasło „Krew to życie” nie jest tylko sloganem, ale niesie z sobą bardzo wyraźny przekaz.
Jak bardzo idea życia jest bliska młodym, którzy przybyli na FSM można było przekonać się już od wczesnych godzin porannych. W domu pielgrzyma ustawiła się kolejka dawców krwi. Nie wszyscy jednak z różnych powodów mogli oddać krew i odchodzili niepocieszeni. Ci, którzy krew oddali byli bardzo szczęśliwi. Mówili, że nie tylko słuchali i ubogacali się duchowo na FSM, ale także zrobili coś konkretnego dla życia. Wielu postulowało, by tę akcję wpisać w każdorazowy FSM.
Dziękujemy wszystkim osobom, które zaangażowały się w to piękne dzieło! W sposób szczególny panu Zdzisławowi Wójcikowi z Polskiego Czerwonego Krzyża (Wiceprezes Zarządu Rejonowego w Jarosławiu) oraz Regionalnemu Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Rzeszowie, które przeprowadziło zbiórkę!
Piątek - "Żyć jak uczeń Jezusa”
Piątek rozpoczął się niezwykle ciekawie nabożeństwem „Czy masz problemy z głową”. Ojciec Sławomir Zieliński OFMConv poprowadził nabożeństwo Mitry. Każdy kto chciał mógł podejść i dotknąć mitry, której przed sześcioma wiekami używał bł. Jakub Strzemię. Kolejnym punktem programu było podsumowanie pracy w grupach, w niektórych bardzo długie i ciekawe.
Dziś też został rozegrany turniej siatkówki. Na tegoroczny FSM przyjechało tak wielu sportowców, że utworzono aż 26 drużyn do siatkówki! Wprawdzie poziom turnieju był bardzo różny, ale zawsze była to bardzo dobra zabawa.
O godz. 15 w kościele zostało odprawiona Godzina Miłosierdzia z bł. Jakubem Strzemię, którą poprowadził o. Jan Grzywna OFMConv. Relikwie franciszkańskiego błogosławionego były jeszcze na kalwaryjskim wzgórzu także podczas Mszy św. Do młodzieży w tym dniu przyjechał ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Episkopatu Polski, metropolita przemyski. Ksiądz arcybiskup wygłosił do młodzieży homilię, w której przekonywał młodych, że postawa zadufania w sobie prowadzi do zguby, do tego że człowiek się nie rozwija, gardzi innymi. Tylko postawa miłości jest godna człowieka i prowadzi do jego wzrostu. Metropolita przemyski podziękował ojcom franciszkanów za to, że wychodzą do młodych i od 22 lat organizują w Kalwarii Pacławskiej franciszkańskie spotkania młodych.
Po Eucharystii młodzież pożegnała relikwie bł. Jakuba, przy których modliła się przez ostatnie 20 godzin. Warto podkreślić fakt, że wielu przychodziło do tych relikwii, dotykało ich, całowało relikwiarz.
O godz. rozpoczęło się nabożeństwo „(Nie) tylko dla orłów”, a po nim długo oczekiwana noc pożegnań oraz prezentacji. Dla młodych zagrał także zespół Miriam z Nowicjatu w Kalwarii.
Sobota - "Wybrali życie!"
Mszą świętą w sobotę zakończyło się Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej. Jego uczestnicy opuszczali to święte miejsce ze łzami w oczach. Wielu na ołtarzu Pańskim zostawiło swój dar – opowiedzenie się za życiem, które wyraziło się w złożeniu deklaracji duchowej adopcji czy dobrego postanowienia. Aż 53 osoby oddało dar najcenniejszy – krew. Hasło spotkania „Z Franciszkiem i Klarą wybieramy Życie” zostało więc dobrze zrozumiane, a zadania z niego płynące wykonane.
Na zakończenie spotkania do młodych na kalwaryjskie wzgórze przybył o. Paweł Dybka OFMConv, wikariusz prowincji. W homilii ojciec Dybka podziękował zarówno organizatorom spotkania jak i jego uczestnikom. Kaznodzieja wyraził nadzieję, że wielu wyjedzie z Kalwarii uzdrowionych na duszy. – Chrystus do nas mówi dziś „Czuwajcie i bądźcie gotowi”. Podkreślił, że Jezus przychodził do ludzi na Kalwarii, ale tak samo może do nich przychodzić każdego dnia w ich codzienności. – Świadczcie o Jezusie w swoich środowiskach, a za rok na FSM przywieźcie swoich bliskich – mówił.
Na tegoroczny FSM organizatorzy zaprosili wielu znamienitych gości, m.in. dra inż. Antoniego Ziębę, prezesa Stowarzyszenia Obrońców Życia oraz o. dra Jerzego Brusiłę, wykładowcę Papieskiego Uniwersytetu i. Jana Pawła II. – To był niesamowity czas łaski. Dzięki ojciem franciszkanom i ich gościom mogliśmy zapoznać się i bardziej zrozumieć na czym polega cywilizacja życia i cywilizacja śmierci – powiedziałam nam Ania z Wrocławia. A Agnieszka z Podkarpacia dodaje: - Przez wiele lat żyłam z dala od Pana i moje życie w tym czasie uległo ogromnej destrukcji. Na Kalwarii przeżyłam swoje nawrócenie.
Jak podał w statystykach o. Piotr Reizner, dyrektor FSM, w tegorocznym spotkaniu uczestniczyło ponad 900 osób. Średnia wielu wyniosła ponad 20 lat. Przeważali studenci i ludzie pracujący.
Małgorzata Pabis - Rzecznik Prasowy Spotkania




