Gwóźdź, a w zasadzie kamień programu...
...to niewątpliwie przez wielu najbardziej wyczekiwany moment FSMu- nabożeństwo pojednania.
W Sanktuarium czekała nas przepiękna i wymowna dekoracja: pośrodku stał konfesjonał w którym zawisł obraz Jezusa Miłosiernego, który wcześniej przeszedł nad głowami zgromadzonych w kościele. Przy konfesjonale znalazły się także: miotła -bo Pan Bógnigdy nie zostawia po sobie bałaganu; mydło, bo Pan Bóg oczyszcza a także młot, bo Pan Bóg rozbija głazy naszych serc. Prowadzący nabożeństwo przyrównał spowiedź do bitwy na ringu. Mogliśmy wysłuchać wrażeń toczących bitwy, gdyż spowiedź to faktyczne spotkanie trzech osób: Jezusa, kapłana i Ciebie.
Wieczorny koncert w deszczu- zagrało „Daj spokój”.
Na koniec drugie z zaplanowanych spotkań uczestników z Lechem Dokowiczem. Tym razem na temat walki w przestrzeni VI przykazania dekalogu.




