O inwestowaniu w nieruchomości mówi się często jako o jednej z najbezpieczniejszych form zabezpieczania i pomnażania kapitału zwłaszcza, jeśli mamy na myśli nie inwestycje krótkotrwałe, ale okres długoterminowy. Trudno zatem nie zastanowić się nad tym, czy inwestowanie w nieruchomości w Polsce również ma sens, czy też musimy liczyć się w tej materii z trudnościami, które skłonią nas do nieco mniej optymistycznego podchodzenia do wspomnianego problemu.

Zwolennicy pierwszego z rozwiązań już od jakiegoś czasu znajdują się w przewadze. Dobrze ich słychać, a przedstawione przez nich argumenty znakomicie trafiają do przekonania. Na pierwszy plan wysuwa się to, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej musi mieć wpływ na ceny nieruchomości. Proces ten nie musi dokonać się natychmiast, w pewnym momencie należy jednak liczyć się z tym, że ceny w Polsce w pewnym momencie zrównają się z tymi, jakie obowiązują w innych państwach UE. Wiele wskazuje zresztą na to, że proces ten będzie zachodził ku górze. Nie bez znaczenia jest i to, że nasi rodacy zarabiają coraz więcej, choć nie można nie zgodzić się z tym, że również ten proces nie przebiega tak szybko, jak moglibyśmy sobie tego życzyć.

Co więcej, choć dane w tym zakresie różnią się nieco między sobą, można wierzyć szacunkom mówiącym o tym, że w naszym kraju może brakować nawet trzech milionów mieszkań. Jeśli więc dobrobyt naszych rodaków nadal będzie rosnąć, a wszystko właśnie na to wskazuje, należy liczyć się z tym, że systematycznie rosła będzie również liczba pieniędzy przeznaczanych na zakup nieruchomości. Można mówić o jeszcze jednym argumentem utwierdzającym nas w przekonaniu, że inwestowanie w nieruchomości ma sens. Gdy analizujemy wzrost ich cen nie możemy nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z tendencją ogólnoświatową, a nie taką, która jest charakterystyczna jedynie dla naszego regionu. Nieruchomość to przy tym jeden z najlepszych sposobów na lokowanie kapitału, gdy bowiem zastanawiamy się nad jej zakupem, możemy zarabiać dwufalowo.

​O zyskach mówi się w kontekście ewentualnej sprzedaży, może jednak przynosić je również wynajem. Oczywiście, nie oznacza to wcale, że każda nieruchomość dostępna na krajowym rynku daje nam nadzieję na realizację równie optymistycznego scenariusza. Nie na darmo mówi się przecież, że zarabia na nieruchomości jedynie ten, kto wie, jak wybrać najlepsze rozwiązanie. Tu warto wspomnieć o tym, że wybór jest swego rodzaju kompromisem pomiędzy tym, co sami chcemy mieć oraz tym, co możemy uznać za rzeczywiście opłacalne. Planowanie przyszłości z wyprzedzeniem nigdy nie jest możliwe w stu procentach, nigdy nie można też wykluczyć, że w pewnym momencie zostaniemy skonfrontowani z koniecznością sprzedaży nieruchomości.

Ceny nieruchomości idą w górę, w przypadku jednych jest to jednak tendencja silniejsza, a w odniesieniu do innych – słabiej widoczna. Co więcej, niektóre nieruchomości posiadają tak zwany „zły adres” i nie powinniśmy dziwić się, że ich cena będzie spadać, zamiast rosnąć. Wśród pytań o kluczowym znaczeniu na pierwszy plan wysuwa się to, które dotyczy czasu, w którym chcielibyśmy mieszkać w danym domu albo mieszkaniu. Nie można zapominać też o tym, że nie każdy może poświęcić tak samo wiele czasu na dojazdy do pracy albo dowożenie dzieci do szkoły. Warto też uważniej przyjrzeć się otoczeniu nieruchomości, odległość od przystanku autobusowego, szkoły i ośrodka zdrowia może mieć bowiem bardzo duże znaczenie zarówno dla nas, jak i dla osoby potencjalnie zainteresowanej zakupem domu lub mieszkania.